Obrońcy życia na Jasnej Górze

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Odbyła się tradycyjna, XXXVI już Pielgrzymka Obrońców Życia na Jasną Górę. Licznie zgromadzeni przedstawiciele ruchów obrony życia oraz małżeństwa i rodziny z całej Polski przyjęli treść „Apelu do polskich parlamentarzystów o prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i ochronę macierzyństwa”.
 
Spotkanie rozpoczęła Msza Święta, której przewodniczył ks. abp Wacław Depo, Metropolita Częstochowski, na którego ręce zostały złożone przyrzeczenia duchowej adopcji dziecka poczętego. Następnie wysłuchano wystąpień:

- dr. Pawła Wosickiego, prezesa Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia o nowych wyzwaniach stojących przed obrońcami życia; Wosicki wyjaśnił, że Polska Federacja Ruchów Obrony Życia uważa, iż kobieta nie powinna podlegać karze za dokonanie aborcji - w tej kwestii Federacja jest za utrzymaniem dotychczasowych przepisów;

-  Jakuba Bałtroszewicza, sekretarza generalnego Europejskiej Federacji dla Życia i Godności Człowieka nt. aktualnych kierunków działań Unii Europejskiej na rzecz nowej eugenicznej biopolityki;

- prof. Bogdana Chazana o potrzebie odwagi w obronie życia;

– ks. Tomasza Kancelarczyka, opiekuna duchowego szczecińskiego Marszu dla Życia, współtwórcy Bractwa i Fundacji Małych Stópek, który podkreślał rolę mężczyzn i ich wpływ na decyzje kobiety o urodzeniu dziecka;

– dr. Antoniego Zięby, wiceprezesa PFROŻ nt. „XXXV-lecia Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci.

Pielgrzymka zakończyła się Drogą Krzyżową na Wałach Jasnogórskich, którą prowadził ks. prałat Stanisław Maślanka, asystent kościelny Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci.

[Na podstawie serwisu informacyjnego Fundacji Głos dla Życia]

Zdjęcie: MorgueFile (GaborfromHungary) - FP
Czy chcesz otrzymywać informację internetową na temat obrony życia w kraju i na świecie na swojego osobistego e-maila?
Zapisz się!

Twój adres e-mailowy jest u nas bezpieczny, nikomu go nie udostępniamy, ani go nie publikujemy.